„(…) Dzisiejszej nocy przedstawię świadectwo przeszłości. Opiszę wszystko, com przeżyła i widziała, wszystko, com uczyniła, każdy sekret, który ukrywałam.
Będę pamiętać, albowiem królowa nigdy nie zapomina.”

Na tych słowach kończy się wstęp do wyjątkowej książki C.W. Gortner’a „Ostatnia Królowa”. Narratorką w książce, jest Joanna Kastylijska, którą powieść przywołuje do życia. Joanna była trzecim dzieckiem hiszpańskiej pary królewskiej Izabeli i Ferdynanda. W wieku szesnastu lat zostaje poślubiona Filipowi, spadkobiercy cesarstwa Habsburgów. Niedługo później szczęście Joanny przerywa tragedia, która powoduje, iż zostaje ona spadkobierczynią tronu hiszpańskiego. Dochodzi do walki o władzę, między największymi monarchiami w Europie. Jednak nie tylko sama historia, czyni książkę wyjątkową. Autor, zabiera bowiem czytelnika w podróż, opisując w wyjątkowy sposób życie na dworze hiszpańskim, a następnie pełnych niebezpiecznych pułapek dworów Flandrii, Francji oraz Anglii.
Gortner w wyjątkowy sposób obrazuje w książce życie królowej. Czytelnik ma wrażenie, że akcja rozgrywa się tuż obok. Czyni to powieść tak wciągającą, że nie łatwo się od niej oderwać. Nie jest ona pisana idealnym językiem historycznym. Mogę jedynie powiedzieć, że na niejednym fragmencie zakręciła mi się łza w oku. Kobieta, która zmuszona była poślubić mężczyznę dla dobra państwa (jak większość dzieci par królewskich), aby początkowo go kochać, a następnie nienawidzić do końca. Pełna wzruszenia, historia młodej królowej, którą skrzywdziło w pewien sposób życie, a ona się nie poddała.
Naprawdę warto poświęcić czas na tą lekturę 

 

„(…) Ręka boli mnie od pisania, serce od wspomnień. A jednak wypełniłam swe obowiązki królowej. (…); znowu patrzyłam i dotykałam, płakałam i nienawidziłam wszystkich, których niegdyś kochałam. 
Teraz otaczają mnie nieznajomi. Nikt mi nie został, nikt prócz niego, choć jego ciało już dawno obróciło się w proch w tej zniszczonej starej trumnie, która spoczywa w kaplicy zamkowej. (…) Niedługo podążę za nim tam, gdzie trony nie mają znaczenia.
Choć jeszcze nie teraz. Jest jeszcze jedno miejsce, gdzie muszę się udać. (…) Czuję na skórze kropelki wody i płatki mimozy, śpiew niewolników na dziedzińcu sprawia, że zaczynam tańczyć. Jest tak blisko, że mogę go dotknąć- ustawione na wzgórzu cynobrowe skupisko, którego pozłacane bramy otwarte są na moje powitanie. 
A na niebo nad moją głową powróciły nietoperze.”

Gorąco polecam Wam tą lekturę :)
Niezapominajka