(Pojawiły się pytania, kiedy pokażę prezenty świąteczne :) Pokażę je w poście środowo-czwartkowym (połączę te dwa dni :) ), ponieważ nie ma sensu moim zdaniem robić o tym osobnego postu :) )

(27.12.2015r.-niedziela-4 dni do sylwestra)

Święta, święta i po świętach :( Minęły szybko i na długo zapadną w pamięć. Zawsze miło wspominam czas spędzony z rodziną i myślę, że większość z Was też tak ma. Dzień wcześniej przyjechała do nas siostra mamy mężem i synkiem. Zostali do niedzieli i tak Bartuś był nieco znudzony. Niestety nie miałam żadnych zabawek czy gier dla małych dzieci. Było mi trochę głupio, bo pamiętałam, jak ja się czułam, gdy starsza kuzynka nie chciała się ze mną bawić :( strasznie mi było smutno (żeby nie było. Teraz mamy ze sobą świetny kontakt i strasznie żałujemy, że dzieli nas sporo kilometrów :( ). No ale brata zagoniłam i wymyślili tam jakąś zabawę.
Około 11:00 wybrałyśmy się z mamą i ciocią na zakupy do galerii, ponieważ były przeceny w HOME&YOU, a są tam na prawdę rewelacyjne rzeczy do domu. Jedynym problemem, dla którego nie robię w nim za często zakupów jest cena. Bo naprawdę, rzeczy jakie tam mają, są cudne, ale ceny mają bardzo wysokie (przynajmniej dla mnie). Więc z ogromną niecierpliwością czekałam na przeceny ozdób świątecznych :) chciałam kupić pewną rzecz do moich światełek na łóżku, jednak jak dojechałam, okazało się, że nie ma ani moich ozdób, ani mamy świeczników. Pani powiedziała, żeby zaglądać często, ponieważ dostają jeszcze towar, ale bez przesady. Nie będę codziennie jeździła do galerii… Tak więc niepocieszone wróciłyśmy do domu.
Pomogłam mamie przygotować obiad, po czym ciocia stwierdziła, że będą się zbierać do domu. Pożegnaliśmy się (nienawidzę tego…) i pojechali. My natomiast przebraliśmy się i również wybraliśmy się z wizytą do siostry taty, ponieważ wprowadziła się do nowego domu i zaprosiła nas na parapetówkę :) A mi znów przypadło w udziale opiekowanie się młodszym kuzynostwem. U cioci byliśmy do godziny 17:30, poza tym zaczęliśmy się zbierać do kościoła na wieczorną mszę. Było krótko, przy okazji dowiedzieliśmy się, że w środę odwiedzi nas ksiądz po kolędzie.
Tak więc dzień uważam za bardzo udany :) spać poszłam wcześnie, ponieważ w poniedziałek miała przyjść do mnie na noc Gabrysia, więc proste było, że spać wcześnie nie pójdziemy ;)

Ściskam,
Niezapominajka

PS Zapomniałam Wam napisać, co wydarzyło się w drodze do galerii :) Bowiem jedziemy sobie samochodem, mama z ciocią rozmawiają. Nagle stajemy na światłach i jakiś facet zaczął pokazywać nam żeby ciocia odsunęła szybę. Ciocia mówi do mamy: „Ej patrz.. Ten facet czegoś od nas chce.” Odsunęła szybę, a on: „Mają panie kapcia z przodu.” I tak o musiałyśmy zajechać na stację, napompować po cm pojechać do domu po drugi samochód. Na szczęście daleko nie było ;) Taki dzień z przygodami.

image

(Nastrój jeszcze świąteczny, więc wstawiam zdjęcie mojego lampionu. Uwielbiam zapachowe świeczki, więc gdyby ktoś miał do polecenia jakieś zapachy to piszcie w komentarzach. Chętni przetestuję :) )