Zacznę może od tego, że życzę Wam udanych ostnich godzin weekendu :-)
A teraz parę słów na temat filmu „BÓG NIE UMARŁ” z 2014 roku.
Czy ktokolwiek z Was, próbował kiesyś komuś udowodnić, że Bóg istnieje? Osobiście nigdy nie myślałam nad tym, jak bym zareagowała, gdybym była na miejscu głównego bohatera. Jest nim Josh, student I roku, któremu zostaje postawione wyjątkowo trudne zadanie. Musi przekonać wszystkich uczestników zajęć filozofii, że Bóg nie umarł. Może wydaje się Wam to proste, ale jest pewna osoba, która bardzo to utrudnia. Mowa tutaj o zawzięcie broniącym swoje tezy profesorowi filozofii, który jest ateistą. Syudenci mają nie lada wyzwanie, aby podjąć decyzję, która zaważy na dalszej edukacji Josh’a. Co wybiorą?
Kolejno poznajemy także pozostałych bohaterów, takich jak pastor Dave, który zna odpowiedź na wszystko :-D  blogerkę Amy, która dowiaduje się, że jest śmiertelnie chora, jej chłopaka Marc’a (ta postać nie przypadła mi do gustu. Oczywiście jest to też bahater wpływający na fabułę, ale no cóż), jego siostrę Minę (która jest też dziewczyną profesora) czy Ayishe (dziewczynę, która nie akceptuje swojej rodzinnej religii i wierzy w Boga). Wszyskie postacie pokazują inny typ ludzi wierzących, lub nie. Niektórzy w trakcie filmu zmieniają swoje nastawienie do wiary i nawracają się. Nie chcę zdradzać całej akcji filmu więc nic więcej nie powiem. Warto oglądnąc bez względu na to, czy ktoś wierzy czy nie. Ten film posiada barwne postacie i dobry scenariusz. Zdecydowanie POLECAM! :-)

Życie to opowieść idioty, pełna wrzasku i wściekłości. Nic nie znacząca…

image

GOD’S NOT DEAD

Wasza Niezapominajkaaa