Dorastałam wiedząc, że pewnego dnia zostanę królową. Okazuje się, że wystarczy zaledwie siedem minut, aby zostać następcą. To jest właśnie ta różnica pomiędzy mną i moim bratem bliźniakiem Ahrenem. Eadlyn, Ahren, Kaden i Osten. Razem jesteśmy normalną rodziną, cóż… z wyjątkiem tego, że mieszkamy w pałacu, a moi rodzice to istna historia z bajki. Każdy wie, że to eliminacje ich połączyły. A teraz moja kolej. Nie wiem, czy dam radę żyć zgodnie z ich bajką. Ale wszystkiego nauczyłam się od moich rodziców. Tego, że żyje się długo i szczęśliwie… ale również tego, że życie potrafi zaskakiwać…

Czas na recenzję kolejnych części serii „RYWALEK” Kiery Cass. Dziś przyszła pora na dwie kolejne części, a mianowicie „Następczynię” oraz „Koronę”, czyli najnowszą książkę, a zarazem zakończenie serii. Tym razem, America i Maxon, czyli doskonale znane postacie z poprzednich części schodzą na drugi plan, a główną bohaterką staje się ich córka, księżniczka Eadlyn.
następczyni

Od momentu zakończenia „Jedynej” mija prawie dwadzieścia lat. Miłość Americi i Maxona wciąż kwitnie, mimo iż ich rodzina znacznie się powiększyła  :lol: Tym razem, narratorką opowieści nie jest America, ale następczyni tronu, księżniczka Eadlyn. Muszę przyznać, że na początku nie przepadałam za tą postacią. Miała swoje humorki i sprawiała wrażenie rozpieszczonej, jednak z każdym rozdziałem zaczynałam coraz bardziej ją rozumieć. Na Eadlyn ciążą liczne obowiązki związane z przejęciem w -przyszłości tronu po ojcu. Jej brat bliźniak, który jest młodszy o siedem minut (tak, dokładnie, siedem minut) wiedzie beztroskie życie w pałacu. Oczywiście z czasem dowiadujemy się że jest szaleńczo zakochany, że ma swoje problemy itp. Jednak nie o to tutaj chodzi. Po zniesieniu klas, w państwie nie dzieje się dobrze. W tym celu Maxon i America proponują córce urządzenie eliminacji, w wyniku których będzie miała szansę wyboru przyszłego męża. Księżniczka zgadza się, jednak stawia pewien warunek. Jeżeli żaden z kandydatów nie przypadnie jej do gustu i nie znajdzie mężczyzny, z którym postanowi spędzić resztę życia, nie będzie do niczego zmuszana. Tak oto w Illei rozpoczynają się eliminacje…
Cóż mogę więcej powiedzieć… Przecież nie wyjawię, czy Eadlyn znajduje męża (choć to już dowiadujemy się w „Koronie”), co zmaluje brat Eadlyn (a zmaluje wiele  :lol:), dlaczego płakałam w trakcie drugiej części… Ale powiem krótko… Nieważne, czy główną bohaterką jest Eadlyn czy ktoś inny. I tak wciąż najlepszą parą jest America i Maxon, których momenty w książce są tak słodkie, że ta para skradnie każde serce <3

Kiedy wiesz, kto jest dla Ciebie najważniejszy, rezygnowanie z pewnych rzeczy, nawet z części rzeczy, nie wydaje się w ogóle poświęceniem…
-”Następczyni” Kiera Cass

Tym oto zdaniem zakończę recenzję i nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zaprosić Was do sięgnięcia po te książki <3

Wasza Niezapominajkaaa :)