20 dni do świąt! :)

4 grudnia 2016r.-niedziela

9:40
Właśnie zwlokłam się z łóżka (tak wiem jak to brzmi :D)i muszę się ogarnąć do jedenastej, a później do dziadków na obiad, a później to się okarze. Poza tym, to pierwszy cieplejszyzień ostatnio, więc może nie będę miała problemu z wybraniem ubrań :) A teraz uciekam jeść, malować się i tak dalej… Odezwę się później. Bajo ;)

12:30
Jestem już u dziadków, co prawda przed obiadem, więc mam tylko chwilę, a dlaczego, to zaraz Wam powiem. Cóż. Wszystkie blogmasy z niedziel, będą krótsze niż cała reszta. Może to zabrzmi śmiesznie, ale praktyczni wszystkie moje niedziele wyglądają tak samo: kościół, obiad i dziadków, jakieś zakupy i nauka… Poza tym jest jeszcze jeden fakt który musicie wiedzieć :) Bowiem zdaję sobie sprawę z tego, że przez całe 24 dni towarzyszycie mi, z czego się ogromnie cieszę, bo jest to taka odskocznia dla mnie od codziennego życia, mogę Wam opowiedzieć o najciekawszych wydarzeniach i tak dalej, ale niedziela i czas spędzony u dziadków z rodziną jest szczególnym dniem. Przez te kilka godzin jestem dla rodzinki, bawię się z kuzynami, czytam książkę kuzynce i jeszcze parę innycvg rzeczy, ale prawdopodobnie nie będę Wam o tym pisać co musicie mi wybaczyć. Po prostu ten czas w całości poświęcam rodzince, bez komórki, bez internetu, bez… Właściwie wszystkiego :) mam nadzieję że mnie zrozumiecie, a teraz uciekam na obiadek.

16:00
Ja właśnie wróciłam do domu i muszę Wam coś powiedzieć. Nie wiem dlaczego, ale jak pisałam pracę na olimpiadę i myślałam sobie co by było gdybym przeszła, to machałam ręką i nie przejmowałam się tym za bardzo. Mówiłam sobie: „Co to dla Ciebie przeczytać książki!” i wiecie co? To było najgłupsze co mogłam wtedy powiedzieć. Kocham książki i nie wyobrażam sobie bez nich życia, ale te naukowe, pisane naukowym językiem, to dla mnie BARDZO CIĘŻKI ORZECH DO ZGRYZIENIA… Nie wiem dlaczego, ale jrst to dla mnie taka mordęga, że nie wyobrażacie sobie tego… I ta myśl, że mam ich osiem, mnie przeraża. To i tak nic. Myślałam, że nie będę miała ani jednej… Ale nasza wychowawczyni uratowała sytuację, za co jestem je ogromnie wdzięcza. Trzymajcie za mnie ksiuki, żebym dała radę.

21:30
Kochani, ja już ogaręłam wszystko na jutro, łącznie ze słówkami z angielskiego (z którymi miałam straszny problem). Na języku polskim mamy oglądać film „Zbrodnia i Kara” albo słuchać słuchowiska „Mendel Gdański” o ile dobrze pamiętam, więc lekcji jako tako nie będzie, a we wtorek mikołajki więc jutro po powrocie będę pakować prezenciki ;) A właśnie! Zapomniałam Wam powiedzieć, że udało mi się kupić prezent dla mojej przyjaciółki (NARESZCIE!!!) i mam nadzieję, że będzie jej się podobać, bo ja nie mam pojęcia co ona ma dla mnie i powiem szczerze, że trochę się boję haha :D W każdym razie wszystko mam, więc jak dla mnie wtorek może być jutro :P A na dzisiaj to chyba będzie tyle, więc dobrej nocki Wam życzę i ściskam. Branocki :*

Niezapominajkaaa