15 dni do świąt! :)

 

9 grudnia 2016r.-piątek

 

7:50

Kolejny dzień blogmas czas zacząć!!! Dzisiaj wstałam później i pierwszy raz od dawna się wyspałam. Plany na dzisiaj nie są jakieś powalające, bo jak zwykle szkoła, później próba zespołu i do domu. Aha! Bo zapomniałam. Dzisiaj jest wyjątkowy dzień, bo mama ma urodziny i pewnie pójdę jeszcze po szkole po bukiet jakiś czy coś. Poza tym jestem na etapie kupna aparatu, ponieważ mam strasznie kiepski aparat w telefonie, a chciałabym, żeby na blogu były ładne zdjęcia, tyle że wiecie… Najpierw będę musiała ogarnąć wszysko, więc może przed zqkończeniem blogmasów zdążę. Mam zresztą tyle zdjęć do wrzucenia, z tym że są one kiepskiej jakości… Poza tym w piątek jest konkurs w Krakowie, więc też bym chciała porobić zdjęcia, bo Kraków będzie pięknie ubrany i wgl. No więc na wstępie tyle… Idę zjeść śniadanie, bo później mam autobus. Miłego dnia!

 

10:20

Właśnie jest język polski, ale z racji tego, że nie piszę sprawdzianu, to postanowiłam, że się do Was odezwę :) muszZ się ogarnąć jakoś tą olimpiadę, ale idzie mi to strasznie… Postanowiłam sobie, że cały ten tydzień przeznaczę na to, żeby się przygotować. Zobaczę… Może nie pójdę do szkoły w czwartek. Wiecie. Strasznie mi na tym zależy, żeby napisać ją jak najlepiej, nawet jak nie przejdę dalej, to będę wiedzieć, że nic więcej nie mogłam zrobić. Mam nadzieję, że będziecie trzymać za mnie kciuki i wybaczycie mi, że mówię tylko o tym… Dla odmiany dzisiaj w mojej szkole odbyła się gala wystawy „I TY MOŻESZ ZOSTAĆ WOLONTARIUSZEM”. Jestem jedną z osób, które są bohaterami tej akcji, ale o tym później.

 

17:40

Kochani, przepraszam, że tak długo się nie oddzywałam, ale musiałam kupić mamie róże, później miałam próbę, więc nawet nie było kiedy cokolwiek napisać, ale teraz już siedzę w domu. Zacznę może od tego, że zawsze pomaganie innym było dla mnie czymś wyjątkowym. Jak tylko można było pomóc, to to robiłam. Nawet zwykłe przeniesienie zakupów mojej sąsiadce było czymś… Hmmm… Nawet nie wiem jak to określić. W każdym razie robiłam to z uśmiechem i przyjemnością. Pamiętam, że jak byłam w gimnazjum to chodziłam pomagać do przedszkola itd, później pomagałam w ośrodku dla niepełnosprawnych i tak się to wszystko toczyło. Prawdziwa przygoda z wolontariatem zaczęła się jednak trzy lata temu i trwa do teraz. Kiedy skończyłam 15 lat (taka była wtedy zasada i nie można było wcześniej) postanowiłam na poważnie zająć się wolontariatem i postanowiłam, że podejmę się tego w teatrze. I tak zaczęła się moja przygoda z wolontariatem teatralnym. Powiem wam, że teatr zawsze był dla mnie czymś wspaniałym, ale dopiero kiedy bywałam tam raz w miesiącu, czy nawet częściej, to stał się on częścią mojego życia. Wolontariat często kojarzy się z bezinteresowną pomocą tym, którzy jej potrzebują, ale nie tylko, dlatego wolontariat w teatrze jest tak wyjątkowy <3 <3 <3 Myślę, że część z Was, a może wszyscy to zrozumieją. To są wyjątkowi ludzie, wyjątkowe miejsce i wyjątkowy czas. Zresztą już nie raz wspominałam Wam o tym… Nawet w ostatnim sobotnim Blogmasie pisałam o zabawie (grze miejskiej) jaką zrobiliśmy dla dzieciaków. Było wyjątkowo… Ale tak jak Wam mówię, to nie mój pierwszy wolontariat, jednak najdłużej w nim jestem, ale mam nadzieję, że i nie ostatnii. Zresztą jeszcze w grudniu planujemy małe akcje :) ale będę Wam o tym jeszcze pisać. Ale się rozpisałam!!! Mam nadzieję, że przeczytacie :)

 

22:30

Wiecie co, właśnie robię paznokcie i przypomniałam sobie, że zapomniałam się z Wami pożegnać! Kochani, ściskam Was mocno i życzę Wam udanego weekendu! U mnie będzie bardzo zapracowany, więc mogę mieć małe opóźnienia, ale nie martwcie się! Pamiętam o Was!

 

Niezapominajkaaa